Literatura obozowa i holokaustowa bardzo szybko zamienia się w schemat, jeśli powtarza tylko liczby i daty. W reportażu Hanny Krall pojawia się jednak ktoś, kto uparcie mówi o jednostkowym życiu i konkretnych twarzach. „Zdążyć przed Panem Bogiem” to rozmowa z Markiem Edelmanem – lekarzem i jednym z przywódców powstania w getcie warszawskim – o śmierci, odpowiedzialności i próbie ocalenia choć jednej osoby więcej. Tekst jest krótki, ale gęsty od treści, pozbawiony patosu, a przez to wyjątkowo wbijający się w pamięć. Poniżej streszczenie najważniejszych wydarzeń oraz omówienie motywów, które najczęściej pojawiają się na lekcjach i egzaminach.
Krótko o reportażu „Zdążyć przed Panem Bogiem”
„Zdążyć przed Panem Bogiem” to reportaż–wywiad, opublikowany po raz pierwszy w latach 70. XX wieku. Hanna Krall rozmawia z Markiem Edelmanem, ostatnim żyjącym członkiem dowództwa Żydowskiej Organizacji Bojowej i późniejszym kardiologiem z Łodzi.
Tekst ma formę dialogu, ale nie jest typowym wywiadem prasowym. Wątki przeskakują w czasie: przeplatają się wspomnienia z getta, opowieści o powstaniu, obrazy pracy na oddziale kardiologicznym oraz refleksje o śmierci, Bogu i sensie ratowania ludzi. Tytuł od razu ujawnia przewrotne spojrzenie Edelmana: „zdążyć przed Panem Bogiem” znaczy spróbować ocalić człowieka wcześniej, niż „zdecyduje” o tym śmierć.
Streszczenie – najważniejsze wydarzenia
Powstanie w getcie warszawskim
Centralnym punktem opowieści są wydarzenia z powstania w getcie warszawskim w 1943 roku. Edelman wspomina, jak stopniowo rodziła się decyzja o walce, chociaż wszyscy mieli świadomość, że szans na zwycięstwo nie ma. Powstanie nie było działaniem militarnym, ale gestem sprzeciwu wobec „umierania w komorach gazowych”. Chodziło o to, by umrzeć z bronią w ręku, a nie w bezradnym tłumie.
Opisy są bardzo konkretne: warunki w bunkrach, brak broni, poczucie osaczenia. Edelman opowiada m.in. o obronie szczotkarni, o ginących towarzyszach, o walce trwającej trzy tygodnie, aż do zburzenia getta. Bohater podkreśla, że powstańcy walczyli, choć wiedzieli, że to walka skazana na klęskę – i w tym właśnie widzi sens ich czynu.
Ważnym wątkiem jest też stosunek powstańców do innych Żydów. Część ludzi nie chciała walczyć, wybierała iluzję przetrwania. Edelman opowiada o poczuciu bezsilności wobec ogromu śmierci – kilkudziesięciu tysięcy ludzi prowadzonych do Treblinki.
Po wojnie – życie, które zostało
Po likwidacji getta Edelman przedostaje się na „aryjską stronę”, przeżywa wojnę. Po jej zakończeniu zostaje kardiologiem. Ten wybór nie jest przypadkowy – w rozmowie wielokrotnie powraca porównanie: kiedyś obserwował masową śmierć w getcie, teraz w szpitalu toczy codzienną walkę o życie pojedynczych osób.
W reportażu pojawiają się konkretne historie pacjentów, np. chorej dziewczyny z wadą serca. Edelman obserwuje, jak medycyna potrafi przedłużyć życie, ale ostatecznie i tak nie jest w stanie pokonać śmierci. Mimo tej świadomości, lekarz podejmuje wysiłek „podbierania Bogu” każdego kolejnego człowieka – choćby na kilka lat czy miesięcy.
W tle pobrzmiewa także powojenny antysemityzm i polityka: Edelman doświadcza szykan, ale nie chce wyjeżdżać z Polski. Czuje związek z miejscem, w którym zginęli jego towarzysze, i z miastem, w którym pracuje jako lekarz.
Marek Edelman – bohater i antybohater
Postać Edelmana wymyka się szkolnym schematom bohatera heroicznego. Z jednej strony to dowódca powstania, człowiek o niezwykłej odwadze. Z drugiej – konsekwentnie unika patosu, dekonstruuje własną legendę, żartuje z martyrologicznego tonu.
Nie ma w nim chęci budowania pomnika. Mocno podkreśla, że w getcie ludzie byli zwyczajni, często przestraszeni, czasem egoistyczni. Nikt nie rodzi się bohaterem – sytuacja zmusza do wyboru. Ten sposób mówienia sprawia, że Edelman jest bohaterem bardzo „ludzkim”, bliższym współczesnemu czytelnikowi.
Warto zwrócić uwagę na antyromantyczny wymiar tej postawy. Nie ma tu mowy o bohaterskiej śmierci dla abstrakcyjnej idei narodu. Najważniejsze jest konkretne życie jednego człowieka. Dlatego Edelman stwierdza, że sens ma tylko ratowanie żywych, a nie budowanie „pięknych” mitów o śmierci.
Najważniejsze motywy w „Zdążyć przed Panem Bogiem”
Motyw śmierci i godności
Śmierć jest obecna w tekście cały czas, ale nie jako abstrakcja. To konkretny, fizyczny proces: ludzie w komorach gazowych, chorzy w szpitalu, umierający na oczach lekarza. Edelman nie pozwala na „upiększanie” śmierci wielkimi słowami. Pokazuje, czym była biologicznie i jak wyglądała w praktyce okupacyjnej.
Jednocześnie pojawia się pytanie o godność umierania. Powstanie w getcie ma być gestem odzyskania podmiotowości: jeśli śmierć jest nieunikniona, można przynajmniej zdecydować, w jaki sposób się umrze. Stąd decyzja o walce mimo beznadziejnej sytuacji – to gest sprzeciwu wobec całkowitego uprzedmiotowienia człowieka.
W szpitalu motyw godności powraca inaczej: lekarz nie może „wybierać”, kogo ratować, a kogo nie. Każde życie jest ważne, nawet jeśli z medycznego punktu widzenia szanse są niewielkie. Godność oznacza tutaj traktowanie każdego pacjenta poważnie, bez dzielenia ludzi na „bardziej” i „mniej” wartych ratowania.
Motyw odpowiedzialności i wyboru
W getcie decyzje przywódców niosły ogromną odpowiedzialność. Powstanie mogło przyspieszyć zagładę, ale też było jedyną formą protestu. Edelman mocno akcentuje, że każdy wybór jest moralnie trudny, nie ma czystych rozwiązań. Pojawia się m.in. dramatyczny problem: jak dzielić chleb, komu pomagać, gdy pomóc wszystkim się nie da.
Ta sama odpowiedzialność pojawia się później w pracy lekarza. Trzeba decydować np. kto trafi na operację jako pierwszy, komu podać ograniczoną ilość leków, kiedy podjąć ryzyko zabiegu. Lekarz bierze na siebie konsekwencje tych wyborów, mając świadomość, że czasem decyzja może przyspieszyć śmierć.
W obu rzeczywistościach – wojennej i powojennej – kluczowa jest myśl, że brak działania też jest wyborem. Niepodjęcie decyzji bywa równoznaczne z przyzwoleniem na śmierć innych. Dlatego Edelman bardziej ceni ryzyko i próby ratowania ludzi niż „bezpieczną” bierność.
Motyw pamięci i świadectwa
Cała książka jest w gruncie rzeczy aktem pamięci. Edelman nie opowiada po to, by powiększać własną legendę, ale żeby zapisać tych, którzy nie żyją. Nazwisk jest w tekście sporo, jednak każde pojawia się po coś – zwykle związane jest z krótkim obrazem, sceną, gestem.
Interesujące jest to, jak rozumiane jest świadectwo. Nie chodzi o elegancką, uporządkowaną narrację, ale o mówienie prawdy, nawet jeśli jest ona niewygodna i burzy nasze wyobrażenia o „pięknej” historii. Prawdziwa pamięć nie usuwa wstydliwych fragmentów.
Pamięć w „Zdążyć przed Panem Bogiem” to nie pomnik z brązu, ale ruchoma, niepewna opowieść, która próbuje ocalić konkretne twarze, nie tylko abstrakcyjne „ofiary holokaustu”.
Kompozycja i język – co warto zauważyć na egzaminie
Tekst nie jest ułożony chronologicznie. Często następują nagłe przeskoki czasowe: z barykad w getcie do sali operacyjnej, z rozmów o Bogu do technicznych opisów operacji serca. Taka kompozycja mozaikowa dobrze oddaje pamięć – fragmentaryczną, pełną powrotów i skojarzeń.
Język jest prosty, potoczny, chwilami wręcz brutalnie dosłowny. Dzięki temu tekst unika patosu, a sceny wojenne i medyczne wypadają bardzo sugestywnie. Warto zwrócić uwagę na kontrast między suchym, rzeczowym opisem a ogromem emocji, które stoją za tymi słowami.
Na egzaminach pojawiają się często pytania o gatunek. W odpowiedziach można użyć połączenia: reportaż, wywiad-rzeka, literatura faktu. Ważne jest też zauważenie obecności dwóch perspektyw: dziennikarki (zadającej pytania, montującej tekst) i świadka (Edelmana), który jest głównym narratorem.
- Gatunek: reportaż, wywiad
- Kompozycja: nielinearna, mozaikowa
- Forma wypowiedzi: dialog, wspomnienia, refleksje
- Język: prosty, potoczny, miejscami brutalny
Tytuł „Zdążyć przed Panem Bogiem” – jak go rozumieć
Tytuł jest jednym z najczęściej interpretowanych elementów utworu. Odnosi się do relacji człowieka ze śmiercią i Bogiem. W wypowiedziach Edelmana Bóg często jawi się jako ktoś, kto „decyduje” o śmierci. Zadaniem lekarza, a wcześniej bojownika, jest spróbować uprzedzić ten wyrok – ocalić jak najwięcej istnień, zanim przyjdzie moment ostateczny.
Nie ma tu jednak łatwej religijnej odpowiedzi. Bóg bywa milczący, nieobecny, czasem wręcz okrutny w obliczu masowej Zagłady. Człowiek nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego giną dzieci, dlaczego zło triumfuje. Pozostaje tylko działanie: ratowanie, opowiadanie, pamiętanie.
Tytuł można streścić jako program moralny: nie ma wpływu na ostateczny koniec świata, ale można „podbierać” śmierci kolejnych ludzi – choćby na chwilę – i tym nadać sens własnemu życiu.
Przykładowe motywy i tematy wypracowań
„Zdążyć przed Panem Bogiem” często pojawia się w kontekście motywów na egzaminach ustnych i pisemnych. Warto mieć z tyłu głowy kilka najważniejszych haseł, z którymi reportaż dobrze się łączy.
- Motyw wojny i okupacji – perspektywa Żyda w getcie, powstanie jako gest sprzeciwu, demitologizacja heroizmu.
- Motyw śmierci – śmierć masowa vs. indywidualna, godność umierania, doświadczenie graniczne.
- Motyw lekarza – odpowiedzialność za życie, dylematy medyczne, granice możliwości człowieka.
- Motyw pamięci – świadectwo ocalałego, pamięć zbiorowa i indywidualna, sprzeciw wobec zapomnienia.
- Motyw Boga – bunt wobec milczenia Boga, próby nadania sensu cierpieniu, etyka działania „zamiast” Boga.
Przy interpretacji na lekcji czy egzaminie dobrze jest nie poprzestawać na „powstanie w getcie = bohaterska walka”. Ten reportaż pokazuje coś trudniejszego: ciemne strony wojny, bezsilność, przypadkowość ocalenia, a jednocześnie upór, by mimo wszystko ratować choć jedno życie – czy to w płonącym getcie, czy na sali operacyjnej.
