Od razu na stół: Szkocja nie jest obecnie w Unii Europejskiej, bo wyszła z niej razem z resztą Zjednoczonego Królestwa w wyniku brexitu. To jednak nie zamyka tematu. Żeby świadomie planować edukację, studia czy współpracę projektową, trzeba rozumieć, jak ten status wpływa na dostęp do szkockich uczelni, równość szans i mobilność edukacyjną. Poniżej konkret: aktualny stan prawny, plany polityczne oraz to, co realnie oznacza to dla uczniów, studentów i nauczycieli z Polski i UE.
Czy Szkocja jest w Unii Europejskiej – status na dziś
Szkocja formalnie była częścią Unii Europejskiej do momentu, gdy Zjednoczone Królestwo opuściło UE. Po referendum z 2016 r. brexit stał się faktem, a 31 stycznia 2020 roku Wielka Brytania opuściła Unię. Ostateczne zakończenie okresu przejściowego nastąpiło 31 grudnia 2020 r.
Od 1 stycznia 2021 r. Szkocja jest traktowana tak samo jak reszta Wielkiej Brytanii: jako państwo trzecie względem UE. Nie ma odrębnego statusu międzynarodowego, mimo że politycznie i społecznie nastroje w Szkocji są często odwrotne niż w Anglii, jeśli chodzi o stosunek do Unii.
Szkocja nie jest członkiem Unii Europejskiej ani osobnym sygnatariuszem umów z UE – obowiązuje ją to, co zostało uzgodnione między Brukselą a rządem w Londynie.
Dla edukacji oznacza to m.in. inne zasady opłat za studia, ograniczone programy mobilnościowe i brak automatycznego traktowania obywateli UE jak „lokalnych” studentów.
Dlaczego Szkocja nie może „sama” zostać w UE?
Oficjalnym członkiem UE może być tylko państwo, a nie region, nawet jeśli ma bardzo szeroką autonomię. Szkocja ma własny parlament i rząd, ale w świetle prawa międzynarodowego jest częścią Zjednoczonego Królestwa. To Londyn prowadzi politykę zagraniczną i podpisuje traktaty.
W praktyce oznacza to, że Szkocja nie mogła „pozostać w UE”, kiedy reszta Wielkiej Brytanii opuszczała Unię. Pozostanie w strukturach europejskich byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby Szkocja stała się niepodległym państwem i następnie:
- albo negocjowała ponowne przystąpienie do UE jako nowe państwo,
- albo – w teoretycznym, bardzo wątpliwym scenariuszu – uzyskała jakiś formułowany specjalnie dla niej model stowarzyszenia.
Dlatego pytanie „czy Szkocja jest w UE” w praktyce jest skrótem do znacznie szerszej dyskusji: o niepodległości Szkocji, przyszłości Zjednoczonego Królestwa i politycznym rozkładzie sił w Europie.
Niezależność Szkocji i powrót do UE – scenariusze
W tle cały czas funkcjonuje kluczowa polityczna oś sporu: czy Szkocja powinna stać się niezależnym państwem, a potem starać się o wejście do UE. To ma bezpośredni wpływ na długofalowe planowanie edukacji i współpracy międzynarodowej.
Referendum 2014 i „brexitowy zwrot”
W 2014 roku odbyło się referendum w sprawie niepodległości Szkocji. Większość głosujących (55%) opowiedziała się za pozostaniem w Zjednoczonym Królestwie. Jednym z głównych argumentów przeciw niepodległości było wtedy ryzyko wyjścia Szkocji z UE – jako nowego, odrębnego państwa, które musiałoby aplikować osobno.
Paradoks pojawił się dwa lata później. W referendum brexitowym w 2016 r. cała Wielka Brytania zagłosowała za wyjściem z UE, ale:
- w Anglii i Walii przeważyło poparcie dla brexitu,
- w Szkocji ponad 60% głosujących było za pozostaniem w UE.
To zasiliło argumentację szkockich partii niepodległościowych: obiecywano wtedy, że głos na „nie” w 2014 r. to głos za bezpiecznym pozostaniem w strukturach europejskich. Brexit postawił całą narrację na głowie.
Co by oznaczało członkostwo Szkocji w UE dla edukacji?
Jeśli w przyszłości Szkocja ogłosiłaby niepodległość i weszła do UE, skutki dla edukacji byłyby bardzo konkretne:
- obywatele UE mogliby być znów traktowani jak studencki „home status” – czyli niższe lub zerowe czesne na szkockich uczelniach,
- szkockie szkoły wyższe weszłyby szerzej w programy typu Erasmus+ jako pełnoprawni uczestnicy,
- młodzież z Polski mogłaby znów planować studia w Szkocji jak w innym kraju UE – bez dodatkowej biurokracji i wyższych opłat,
- wspólne projekty badawcze, granty i partnerstwa edukacyjne mogłyby być finansowane bezpośrednio z programów unijnych.
To scenariusz czysto przyszłościowy, zależny od kilku politycznych „jeśli”. Na dziś obowiązuje stan po brexicie, a Szkocja – także w edukacji – funkcjonuje poza unijną ramą prawną.
Brexit a równość w edukacji – co zmieniło się dla studentów z UE?
Dla równości w dostępie do edukacji wyższej brexit był twardym cięciem. Przed 2020 rokiem studenci z Polski i innych krajów UE mieli w Szkocji praktycznie takie same warunki jak miejscowi: dostęp do bezpłatnych studiów pierwszego stopnia na wielu uczelniach i uproszczone zasady pobytu.
Opłaty za studia i status studenta z UE
Po brexicie studenci z Unii Europejskiej przestali być traktowani jako „lokalni” lub „UE/EEA”, a zaczęli być zaliczani do kategorii „international”. W praktyce oznacza to:
- wielokrotnie wyższe czesne w porównaniu z okresem sprzed brexitu,
- brak prawa do dotacji rządowych Szkocji pokrywających czesne dla studentów z UE,
- konieczność samodzielnego finansowania pełnego kosztu studiów lub szukania stypendiów komercyjnych/instytucjonalnych.
Z perspektywy równości szans edukacyjnych to oczywiste zawężenie dostępu. Jeszcze kilka lat temu uczeń dobrego liceum w małym polskim mieście mógł realnie myśleć o studiach w Glasgow czy Edynburgu, licząc na darmowe czesne. Dziś to opcja głównie dla osób z zasobniejszym portfelem albo z bardzo mocnym zapleczem stypendialnym.
Mobilność edukacyjna: Erasmus, wymiany, staże
Wielka Brytania, a więc i Szkocja, wyszła z programu Erasmus+. Zastąpiono go brytyjskim programem Turing Scheme, ukierunkowanym głównie na wyjazdy z UK za granicę, a nie odwrotnie.
Co to oznacza dla uczniów i studentów z UE?
- mniej formalnych ścieżek wyjazdu na wymianę do szkockich szkół i uczelni,
- więcej zależności od indywidualnych umów między placówkami (bilateralne porozumienia),
- częstszy brak finansowania kosztów utrzymania z grantów europejskich przy wyjazdach do Szkocji.
W praktyce mobilność edukacyjna w kierunku „do Szkocji” stała się trudniej dostępna i mniej równościowa. Korzystają głównie ci, których stać na wyjazd bez systemowego wsparcia albo którzy trafili do wyjątkowo aktywnych szkół/uczelni z mocnymi partnerstwami.
Wiza, pobyt, praca – nowe bariery dla edukacji
Wyjście Szkocji z UE oznacza również bariery czysto administracyjne, które przekładają się na szanse edukacyjne. Dotyczy to szczególnie osób. które chcą studiować, robić staże lub pracować w sektorze edukacji.
Nowe realia dla obywateli UE w Szkocji
Po zakończeniu okresu przejściowego obywatele UE, którzy nie mieli statusu osiedlonego w Wielkiej Brytanii, traktowani są jak inni obywatele państw trzecich. To oznacza, że do dłuższego pobytu w celu nauki lub pracy muszą spełnić dodatkowe warunki:
- uzyskać odpowiednią wizę studencką (Student visa) lub pracowniczą,
- udowodnić posiadanie środków na utrzymanie przez określony czas,
- przejść przez pełną procedurę imigracyjną, łącznie z opłatami,
- pogodzić się z brakiem automatycznej możliwości swobodnej pracy w trakcie studiów na warunkach znanych z krajów UE.
Dla części młodych ludzi to realny mur: nie tylko finansowy, ale też informacyjny i psychologiczny. Plan „wyjadę na studia do Szkocji, a najwyżej dorobię na miejscu” zamienił się w projekt wymagający bardzo precyzyjnego planowania i solidnego zaplecza.
Jak brak Szkocji w UE uderza w równość w edukacji?
Brexit w wersji szkockiej to nie tylko kwestia prawa czy polityki zagranicznej. To również bardzo konkretne konsekwencje dla równego dostępu do edukacji – zarówno w Szkocji, jak i w pozostałych krajach UE.
Dostępność szkockich uczelni dla mniej uprzywilejowanych
W czasach, gdy Szkocja była w UE, studia w Glasgow, Edynburgu czy Aberdeen były dla wielu uczniów z Polski i innych krajów regionu prawdziwą ścieżką awansu społecznego. Bezpłatne lub tanie czesne, stypendia, tanie loty – to sprawiało, że geografia nie była już kluczową barierą.
Po brexicie:
- koszty wejścia na uczelnię szkocką dramatycznie wzrosły,
- zmniejszył się napływ studentów z mniej zamożnych rodzin z UE,
- względna elitarność studiów zagranicznych znów się wzmocniła.
Dla równości w edukacji to krok wstecz. Formalnie bramy nie są zamknięte, ale w praktyce otwierają się głównie dla tych, którzy już mają dostęp do zasobów, informacji i sieci kontaktów.
Równość szans w Szkocji a różnice wewnątrz UK
Warto też pamiętać, że Szkocja ma swoje własne priorytety edukacyjne, często bardziej prospołeczne niż reszta UK. Wiele programów wsparcia, inwestycji w szkolnictwo i polityk równościowych wprowadzano właśnie w oparciu o europejskie fundusze i standardy.
Brak bezpośredniego dostępu do programów unijnych oznacza dla szkockich szkół i uczelni:
- konieczność szukania alternatywnych źródeł finansowania projektów równościowych,
- ograniczenie liczby wspólnych projektów z partnerami z UE,
- trudniejszą wymianę dobrych praktyk w obszarze inkluzji, edukacji włączającej, wsparcia grup defaworyzowanych.
To wszystko pośrednio odbija się na tym, jak równe są szanse szkockich uczniów i studentów w porównaniu z ich rówieśnikami w UE.
Specjalne relacje Szkocja–UE: co mimo wszystko działa?
Mimo braku formalnego członkostwa w Unii, Szkocja aktywnie szuka sposobów na utrzymanie bliskich relacji z Europą – również w edukacji.
Szkocki rząd deklaruje chęć utrzymania „europejskiego kursu” i często ustawia się w kontrze do twardszej linii Londynu. Przekłada się to na działania takie jak:
- wspieranie szkockich uczelni w utrzymywaniu dwustronnych porozumień z uniwersytetami z UE,
- szukanie własnych mechanizmów finansowania wymian i krótkich pobytów edukacyjnych,
- utrzymywanie wysokiego poziomu standardów równościowych w edukacji, często ponad minimalne wymagania brytyjskie.
Nie zmienia to faktu, że bez formalnego członkostwa w UE Szkocja funkcjonuje raczej jako „bliski partner” niż pełnoprawny uczestnik wspólnego systemu edukacyjnego i badawczego.
Podsumowanie: czy warto wciąż „liczyć” na Szkocję w planach edukacyjnych?
Szkocja nie jest częścią Unii Europejskiej i w najbliższej perspektywie nie należy zakładać szybkiego powrotu do poprzedniego stanu. Polityczne dyskusje o niepodległości mogą to zmienić dopiero za kilka lub kilkanaście lat – i to przy bardzo sprzyjającym układzie.
Dla osób, które myślą o edukacji w kontekście równości szans, warto pamiętać o trzech rzeczach:
- Szkocja stała się bardziej elitarnym kierunkiem, bo koszty i bariery administracyjne uderzają najmocniej w mniej uprzywilejowanych.
- Równość w edukacji w wymiarze europejskim ucierpiała – brexit przeciął wiele ścieżek mobilności, które były realnym narzędziem wyrównywania szans.
- Wciąż istnieją niszowe, ale realne możliwości: indywidualne porozumienia uczelni, stypendia, projekty badawcze. Trzeba jednak liczyć się z większym nakładem pracy i selektywnością dostępu.
Planowanie edukacji „z Europą w tle” warto dziś budować przede wszystkim w oparciu o kraje członkowskie UE, traktując Szkocję jako ciekawą, ale wymagającą dodatkowego wysiłku i środków opcję – a nie tak samo dostępną jak jeszcze kilka lat temu.
