Lubił czy lubiał – która forma jest poprawna?

Szkoła, internet i codzienna mowa to trzy miejsca, w których najczęściej pojawia się problem: „lubił” czy „lubiał”. Łączy je to, że w każdym z nich można usłyszeć obie formy, a tylko jedna jest poprawna językowo. Ten drobiazg potrafi zdradzić poziom obycia z językiem, wpłynąć na ocenę z wypracowania albo zgrzytnąć w uszach rozmówcy. Warto więc raz na zawsze uporządkować, która forma jest zgodna z normą, skąd biorą się błędy i jak ich świadomie unikać.

„Lubił” czy „lubiał” – która forma jest poprawna?

Odpowiedź jest jednoznaczna: poprawna jest wyłącznie forma „lubił”. Słowniki języka polskiego nie notują formy „lubiał” jako poprawnej, a językoznawcy traktują ją jako błąd – konkretnie jako hiperpoprawność lub formę potoczną niezgodną z normą ogólną.

W zdaniach należy zatem używać wyłącznie formy „lubił”:

  • On lubił czytać książki przed snem.
  • Twój dziadek bardzo lubił ogórkową.
  • Kiedyś lubił sport, ale teraz mało ćwiczy.

Forma „lubiał” budzi w wielu osobach intuicyjny sprzeciw, ale co ciekawe, dla części użytkowników języka jest równie „naturalna” jak „lubił”. Ten rozdźwięk między odczuciami a normą warto zrozumieć, bo pomaga świadomie kształtować własną mowę.

W języku ogólnym poprawny jest wyłącznie „lubił”. Forma „lubiał” uznawana jest za błąd i nie powinna pojawiać się w tekstach oficjalnych ani w starannej mowie.

Skąd się bierze forma „lubiał”?

„Lubiał” nie wzięło się znikąd. To nie jest przypadkowe przekręcenie wyrazu, ale efekt działania pewnych mechanizmów językowych. Język polski ma sporo czasowników, które w czasie przeszłym tworzą formy na „-iał”, więc mózg chętnie uogólnia ten schemat.

Codziennie używane są formy typu:

  • miał (od „mieć”)
  • wiedział (od „wiedzieć”)
  • umiał (od „umieć”)
  • chciał (od „chcieć”)

W takim otoczeniu „lubiał” wydaje się wielu osobom naturalnym dopasowaniem do istniejącego wzorca. Szczególnie sprzyja temu mowa potoczna, tempo wypowiedzi, a czasem także wpływ środowiska – jeśli w domu czy w regionie wszyscy mówią „lubiał”, trudno nawet zauważyć, że coś jest nie tak.

Dodatkowo działa tu zjawisko pewnego „udoskonalania” języka. Ktoś może mieć wrażenie, że „lubił” brzmi zbyt prosto albo „wiejsko”, więc nieświadomie zamienia to na „lubiał”, sądząc, że tak brzmi poprawniej. Paradoksalnie, właśnie wtedy popełnia błąd.

Jak naprawdę odmienia się czasownik „lubić”?

Odmiana w czasie przeszłym

Czasownik „lubić” w czasie przeszłym odmienia się według bardzo regularnego, choć dla części osób mało intuicyjnego wzorca. Podstawową formą jest temat „lubi-”, do którego dopisywane są odpowiednie końcówki osobowe.

Dla rodzaju męskiego otrzymuje się następujące formy:

  • ja lubiłem
  • ty lubiłeś
  • on lubił
  • my lubi­liśmy
  • wy lubi­liście
  • oni lubi­li

Nigdzie w tym paradygmacie nie pojawia się „lubiał” – i właśnie to jest najlepszy argument przeciw tej formie. Widać wyraźnie, że odmiana jest spójna: „lubił” odpowiada „lubiłem”, „lubiłeś”, „lubiliśmy” itd.

W rodzaju żeńskim forma wygląda tak samo, zmieniają się oczywiście końcówki osobowe:

„Lubiłam”, „lubiłaś”, „ona lubiła”, „lubiłyśmy”, „lubiłyście”, „one lubiły”. Tu także nie pojawia się żadna forma z „-iał-”. Gdy całą odmianę zestawi się obok siebie, „lubiał” wyraźnie odstaje i nie pasuje do systemu.

Podsumowując: poprawna odmiana w czasie przeszłym trzyma się rdzenia „lubi-”, a nie „lubia-”. „Lubił” to po prostu naturalna część całego zestawu form.

Dlaczego „lubiał” brzmi dla wielu osób naturalnie?

Mowa potoczna kontra norma językowa

W mowie potocznej norma językowa bywa naginana na różne sposoby – często zupełnie nieświadomie. „Lubiał” funkcjonuje w tej sferze podobnie jak „poszłem” czy „wziąść”: jest rozpowszechnione, bywa powtarzane od dziecka i przez to dla wielu osób brzmi „normalnie”.

Norma języka ogólnego jest jednak bardziej wymagająca. To ona obowiązuje w szkole, w pracy, w tekstach pisanych, w wystąpieniach publicznych. Tam użycie „lubiał” będzie odebrane jako rażący błąd, szczególnie w tekstach oficjalnych, egzaminach czy korespondencji zawodowej.

Warto też pamiętać, że język kształtują nie tylko słowniki, ale i społeczne poczucie poprawności. „Lubił” jest formą, która nie budzi kontrowersji w żadnej odmianie polszczyzny – niezależnie od regionu czy wieku. „Lubiał” natomiast często wywołuje u słuchaczy reakcję: „coś tu nie gra”. Ta reakcja jest ważnym sygnałem, że forma jest poza normą.

Czasami można się spotkać z argumentem: „skoro wszyscy tak mówią, to znaczy, że jest poprawnie”. W tym przypadku to złudzenie. Częstotliwość użycia nie czyni błędnej formy poprawną – przynajmniej dopóki nie zostanie ona zaakceptowana przez językoznawców i nie trafi do słowników jako dopuszczalny wariant, czego w przypadku „lubiał” po prostu nie ma.

Dlatego bezpieczną strategią jest rozdzielenie dwóch porządków: w potocznej rozmowie u kogoś innego można „przymknąć oko”, ale we własnej mowie i piśmie warto pilnować formy „lubił”. To prosty sposób, by brzmieć staranniej i poważniej.

„Lubił” a inne czasowniki – analogie i pułapki

Podobne wątpliwości w innych czasownikach

Problem „lubił” kontra „lubiał” nie jest odosobniony. Podobne kłopoty pojawiają się przy wielu innych czasownikach, które w jednej formie mają „-ił”, a w innej „-iał” lub „-ał”. Umysł lubi ujednolicać wzorce, dlatego łatwo o analogiczne błędy.

Typowe pary, w których pojawiają się wahania, to m.in.:

  • „śnił” (poprawnie) vs. potoczne „śniał”
  • „bił” (poprawnie) vs. niepoprawne „biał”
  • „robił” (poprawnie) vs. hipotetyczne „robiał” (na szczęście rzadko spotykane)

W drugą stronę działają czasowniki, które faktycznie mają formę z „-iał”, np.: „miał”, „umiał”, „chciał”, „wiedział”. To one tworzą tło, na którym „lubiał” zaczyna wydawać się wiarygodne. Brzmi podobnie, więc mózg „dopisuje” je do tej samej grupy.

Dlatego tak ważne jest, by nie polegać wyłącznie na „słuchu językowym”, ale w razie wątpliwości zaglądać do słownika lub sprawdzonego źródła. Słuch bywa zawodny, szczególnie gdy od lat funkcjonuje się w otoczeniu, w którym dana niepoprawna forma jest powtarzana.

Można przyjąć prostą zasadę roboczą: jeśli jakaś forma budzi choć cień wątpliwości, lepiej ją sprawdzić. W przypadku „lubił” to jedno szybkie sprawdzenie zwykle wystarcza, by raz na zawsze pozbyć się pokusy używania „lubiał”.

Dlaczego warto pilnować formy „lubił”?

Dla wielu osób różnica między „lubił” a „lubiał” może wydawać się błaha, ale w praktyce ma znaczące skutki wizerunkowe. W tekstach pisanych szkolnych, akademickich czy zawodowych taka forma od razu obniża ocenę wypowiedzi.

W rozmowie na żywo nie każdy zwróci na to uwagę, ale kto świadomie dba o język, od razu wychwyci błąd. Może się to przełożyć na ocenę kompetencji, staranności czy wiarygodności rozmówcy. Czy słusznie – to osobna sprawa, ale zjawisko jest realne.

Warto też pamiętać, że poprawna forma szybko staje się nawykiem. Gdy kilka razy świadomie zamieni się „lubiał” na „lubił”, język zaczyna samodzielnie „układać się” zgodnie z normą. To niewielki wysiłek, który przynosi trwały efekt.

Jak oduczyć się mówienia „lubiał”?

Najprostszy sposób to skojarzenie formy „lubił” z całą resztą odmiany. Jeśli w głowie pojawia się wątpliwość, wystarczy „dociągnąć” odmianę w myśli:

  1. „lubiłem”
  2. „lubiłeś”
  3. „on… lubił”

W ten sposób od razu widać, że „lubiał” wypada z szeregu i nie pasuje do reszty. To proste ćwiczenie można kilka razy powtórzyć na głos – mózg zapamiętuje wtedy całe „pudełko” form, a nie pojedynczy wyraz.

Pomaga też świadome „wyłapywanie” tej formy u innych. Zamiast irytować się, że ktoś mówi „lubiał”, można traktować to jako przypomnienie: „u mnie ma być lubił”. Po kilku takich sytuacjach poprawna forma utrwala się automatycznie.

Jeśli problem jest mocno utrwalony, warto na krótko przesadzić w drugą stronę i w myślach podkreślać „on LU-BIŁ” przy każdym użyciu. To dość potoczna metoda, ale w praktyce zaskakująco skuteczna.

Podsumowanie

Między „lubił” a „lubiał” nie ma równouprawnienia – norma języka polskiego dopuszcza wyłącznie formę „lubił”. „Lubiał” pozostaje błędem, nawet jeśli bywa często słyszane w mowie potocznej. Źródłem kłopotu są analogie do innych czasowników na „-iał”, ale w odmianie „lubić” taki element po prostu nie występuje.

Dobra wiadomość jest taka, że raz świadomie uporządkowana odmiana bardzo szybko staje się nawykiem. Wystarczy kilka świadomych powtórzeń całego szeregu: „lubiłem – lubiłeś – lubił”, by forma „lubiał” przestała w ogóle przychodzić do głowy.