Podstawowe zwroty po angielsku naprawdę pomagają w podróży, gdy trzeba szybko coś załatwić: kupić bilet, zameldować się w hotelu, zapytać o drogę albo rozwiązać nagły problem. Działają najlepiej, gdy ma się pod ręką kilka gotowych schematów zdań, które można podstawić w różnych sytuacjach – wtedy nie ma stresu, że wyleci z głowy jedno słówko. Natomiast same słówka bez prostych zdań często nie wystarczą – „ticket”, „bus”, „hotel” w przypadkowej kolejności rzadko pomagają w rozmowie. Dlatego warto oprzeć się na krótkich, powtarzalnych zwrotach, które ogarną 80% typowych sytuacji w podróży. Poniżej zestaw takich wyrażeń, z których można korzystać niemal od razu, bez zaawansowanej znajomości gramatyki.
Absolutne podstawy: zwroty grzecznościowe
Bez kilku prostych słów grzecznościowych trudno o miłą komunikację, nawet jeśli reszta angielskiego leży. Te zwroty warto mieć „w palcach”, bo pojawiają się wszędzie: na lotnisku, w hotelu, w sklepie, w restauracji.
- Hello / Hi – Cześć / Dzień dobry (neutralne, pasuje prawie zawsze)
- Good morning – Dzień dobry (rano)
- Good afternoon – Dzień dobry (po południu)
- Good evening – Dobry wieczór
- Please – Proszę (przy proszeniu o coś)
- Thank you / Thanks – Dziękuję / Dzięki
- You’re welcome – Proszę bardzo / Nie ma za co
- Excuse me – Przepraszam (żeby zwrócić uwagę / przepuścić)
- Sorry – Przepraszam (gdy coś się zrobiło, np. potrąciło kogoś)
Te słowa wydają się banalne, ale robią ogromną różnicę. W wielu sytuacjach wystarczy „Excuse me” + gest, żeby ktoś sam domyślił się, czego potrzeba. Lepiej użyć „Excuse me” za dużo niż za mało – w kulturze anglojęzycznej to po prostu normalne.
W podróży bardziej liczy się uprzejmość niż idealny angielski. Kiedy rozmówca widzi staranie i podstawowe „please / thank you”, dużo chętniej pomaga, nawet jeśli reszta wypowiedzi jest łamana.
Na lotnisku i w samolocie
Lotnisko to pierwsze miejsce, gdzie angielski może się przydać, nawet jeśli podróż odbywa się do kraju nieanglojęzycznego. Obsługa lotnisk zwykle zna angielski przynajmniej na poziomie komunikatywnym.
- Where is the check-in for flight number…? – Gdzie jest odprawa dla lotu numer…?
- Where is gate number…? – Gdzie jest wyjście (gate) numer…?
- What time is boarding? – O której jest boarding / wejście na pokład?
- Can I have a window / aisle seat? – Czy mogę dostać miejsce przy oknie / przy przejściu?
- My luggage is lost / missing. – Zgubił się mój bagaż.
- Where can I collect my luggage? – Gdzie mogę odebrać bagaż?
W samolocie przydają się gotowe formuły do kontaktu z obsługą i współpasażerami:
- Could I have some water, please? – Czy mogę prosić wodę?
- Can we switch seats? – Czy możemy zamienić się miejscami?
- Where is the toilet? – Gdzie jest toaleta?
- Can you help me with my bag? – Czy możesz/pani może pomóc z moją torbą?
Nie trzeba brzmieć książkowo. Zamiast „Could you…”, często w zupełności wystarczy „Can you…”. Obsługa przywykła do pasażerów o bardzo różnym poziomie angielskiego.
Hotel: zameldowanie, problemy, pytania
Recepcja hotelowa to miejsce, gdzie warto umieć wyrazić kilka rzeczy: zameldowanie, wymeldowanie, problem w pokoju czy prośba o dodatkową usługę.
Check-in i check-out
Przy meldowaniu można oprzeć się na kilku prostych szablonach:
- I have a reservation. – Mam rezerwację.
- A reservation under the name… – Rezerwacja na nazwisko…
- For two nights / from Monday to Wednesday. – Na dwie noce / od poniedziałku do środy.
- Is breakfast included? – Czy śniadanie jest wliczone?
- What time is check-out? – O której jest wymeldowanie?
Przy wymeldowaniu najczęściej wystarczy:
- I’d like to check out, please. – Chciałbym/chciałabym się wymeldować.
- Can I leave my luggage here? – Czy mogę zostawić tu bagaż?
Problemy w pokoju i prośby
Problemy techniczne zdarzają się wszędzie. Nie ma sensu kombinować z wyszukanym słownictwem – lepiej użyć prostego „there is a problem with…”:
- There is a problem with the shower / air conditioning / key. – Jest problem z prysznicem / klimatyzacją / kluczem.
- The Wi‑Fi is not working. – Wi‑Fi nie działa.
- Can you send someone to fix it? – Czy może ktoś przyjść to naprawić?
- Could I have an extra pillow / towel? – Czy mogę dostać dodatkową poduszkę / ręcznik?
- Is it possible to change the room? – Czy można zmienić pokój?
Warto zwrócić uwagę na wygodny schemat: Can I / Could I have…? – można do niego podstawić niemal dowolną rzecz, o którą się prosi: „another key”, „a blanket”, „a taxi at 6 am”. Ten jeden wzór zda się dziesiątki razy.
Transport na miejscu: pytanie o drogę i bilety
Nawigacja po obcym mieście to klasyczny moment, kiedy przydają się krótkie pytania i kilka nazw miejsc. Dobrze mieć przygotowanych parę schematów, które wystarczy wypełnić nazwą ulicy, stacji czy atrakcji.
- Where is the nearest bus stop / metro station? – Gdzie jest najbliższy przystanek autobusowy / stacja metra?
- Which bus goes to…? – Który autobus jedzie do…?
- How can I get to the city centre? – Jak mogę dostać się do centrum miasta?
- How much is a ticket to…? – Ile kosztuje bilet do…?
- One single ticket, please. – Jeden bilet jednorazowy, poproszę.
- Two return tickets, please. – Dwa bilety powrotne, poproszę.
- Where do I get off? – Gdzie mam wysiąść?
W taksówce spokojnie wystarczy prosty zestaw:
- How much is it to…? – Ile kosztuje przejazd do…?
- Can you take me to this address? – Czy może mnie pan/pani zawieźć na ten adres?
- Could you stop here, please? – Czy może się pan/pani tutaj zatrzymać?
- Could I pay by card? – Czy mogę zapłacić kartą?
Nie trzeba rozumieć całej odpowiedzi. Jeśli kierowca powie cenę za szybko, można dopytać: „Can you repeat, please?” albo poprosić o zapisanie: „Can you write it down?”.
W restauracji, kawiarni, sklepie
Jedzenie to jeden z przyjemniejszych aspektów podróżowania, ale menu i zamawianie potrafią stresować. Zamiast uczyć się całej gastronomicznej terminologii, wystarczy kilka schematów zdań.
Zamawianie jedzenia i picia
Najprostszy i bardzo naturalny sposób zamawiania to „Can I have…?”:
- Can I have the menu, please? – Czy mogę prosić menu?
- Can I have still / sparkling water? – Czy mogę prosić wodę niegazowaną / gazowaną?
- I’ll have… – Wezmę… (np. „I’ll have the soup and the salad”)
- What do you recommend? – Co pan/pani poleca?
- Is this dish spicy? – Czy to danie jest pikantne?
- Can I have the bill, please? – Czy mogę prosić rachunek?
Przy alergiach lub ograniczeniach żywieniowych warto znać przynajmniej jedno zdanie:
- I’m allergic to… – Mam alergię na…
- I don’t eat meat / dairy / gluten. – Nie jem mięsa / nabiału / glutenu.
W kawiarni czy barze działa dokładnie ten sam schemat. Nie trzeba specjalnych formuł – „Can I have a cappuccino?” załatwia sprawę w 100% przypadków.
Zakupy: rozmiary, ceny, płatność
W sklepie najczęściej pojawiają się trzy tematy: rozmiar, cena i płatność. Przydadzą się takie zwroty:
- Do you have this in size M / L? – Czy jest to w rozmiarze M / L?
- Do you have this in another colour? – Czy jest to w innym kolorze?
- How much is this? – Ile to kosztuje?
- Is there a discount on this? – Czy jest na to jakaś zniżka?
- Can I try it on? – Czy mogę to przymierzyć?
- I’ll take it. – Wezmę to.
- Can I pay by card / cash? – Czy mogę zapłacić kartą / gotówką?
W wielu miejscach obsługa sama prowadzi rozmowę według utartego schematu. Znajomość powyższych zwrotów pozwala przynajmniej rozumieć sens i w razie czego dopytać.
Pytanie o drogę i orientacja w mieście
Google Maps nie załatwia wszystkiego. Czasem trzeba kogoś zaczepić i zadać jedno, dwa proste pytania. Warto pamiętać, że w większości krajów ludzie chętnie pomagają turystom – nawet jeśli sami słabo mówią po angielsku.
- Excuse me, how do I get to…? – Przepraszam, jak dojść/dojechać do…?
- Is it far from here? – Czy to daleko stąd?
- Is it walking distance? – Czy da się dojść pieszo?
- Which way is the city centre? – W którą stronę jest centrum?
- Can you show me on the map? – Czy może pan/pani pokazać na mapie?
Nawet jeśli nie zrozumie się całej odpowiedzi, często wystarczą proste elementy: „left”, „right”, „straight”, „five minutes”, plus gesty. Można też od razu poprosić o prostsze wyjaśnienie: „Can you say it more slowly, please?”.
Sytuacje awaryjne i „koła ratunkowe”
Na koniec kilka zwrotów, które przydają się, gdy coś pójdzie nie tak: zgubi się dokument, będzie potrzebny lekarz albo zwyczajnie zabraknie słów po angielsku.
- I need help. – Potrzebuję pomocy.
- I need a doctor. – Potrzebuję lekarza.
- I need a pharmacy. – Potrzebuję apteki.
- I’ve lost my passport / wallet / phone. – Zgubił się mój paszport / portfel / telefon.
- Call the police, please. – Proszę wezwać policję.
- Call an ambulance, please. – Proszę wezwać karetkę.
W codziennych, mniej dramatycznych sytuacjach bardziej przydadzą się zdania-ratunkowe, gdy zabraknie słowa lub gdy ktoś mówi zbyt szybko:
- Could you repeat, please? – Czy możesz/pan może powtórzyć?
- Could you speak more slowly? – Czy możesz mówić wolniej?
- I don’t understand. – Nie rozumiem.
- Can you write it down? – Czy możesz to zapisać?
- Do you speak Polish / German / Russian? – Czy mówisz po polsku / niemiecku / rosyjsku?
Najpraktyczniejsza „strategia awaryjna” w podróży to: krótkie zdanie po angielsku + gest + uśmiech. W połączeniu z mapą w telefonie rozwiązuje zaskakująco wiele problemów.
Jak uczyć się tych zwrotów, żeby naprawdę działały w podróży
Same listy fraz niewiele dadzą, jeśli zostaną przeczytane tylko raz. Żeby zwroty weszły w nawyk, warto podejść do nich trochę jak do „gotowych przycisków”, które mają się automatycznie włączać w konkretnych sytuacjach.
Praktyczny sposób:
- Wybrać 20–30 zwrotów najbardziej pasujących do własnego stylu podróżowania (np. więcej z hoteli, mniej z restauracji – albo odwrotnie).
- Przepisać je po angielsku z jednym krótkim przykładem sytuacji obok (np. „at the reception”, „in the taxi”).
- Przez kilka dni powtarzać je na głos, najlepiej całymi zdaniami, nie pojedynczymi słówkami.
- Przed wyjazdem zrobić sobie „symulację”: przejść w głowie cały dzień podróży i dla każdej sytuacji powiedzieć po angielsku, co zostałoby użyte.
Dobrym pomysłem jest też zapisanie kluczowych zwrotów w telefonie (notatka, screen, mały PDF offline). W stresującej sytuacji trudno wszystko sobie przypomnieć – dobrze mieć ściągę, do której można zerknąć w dwie sekundy.
Podsumowując: w podróży nie jest potrzebny perfekcyjny angielski. Wystarczy kilkadziesiąt dobrze ogranych zwrotów, które „same wchodzą” w odpowiednim momencie. Resztę załatwią gesty, kontekst i zwykła życzliwość ludzi, których spotyka się po drodze.
